niedziela, 8 lipca 2012

Deszczowy, błotny, podmokły i śmierdzący opener 2012

Pogoda nie była dla festiwalowiczów łaskawa, szkoda że organizatorzy nie kiwnęli nawet palcem, by zminimalizować efekty codziennych deszczy.


Po zaledwie dwóch dniach trawa (i cholera wie co jeszcze) w błocie zaczęły gnić. Dobrze że... Państwo tego nie czuli...





Mogłeś przyjechać bez spodni, bez kapelusza czy komórki, ale bez takich uniwersalnych kaloszy byłes na prawdę biedny... Jeśli Alter Art nie popracuje nad zapewnieniem "przejezdności" choćby głownych traktów, Heineken powinien w 2013 dodawać takie błotniaki do każdego czteropaka.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz